Katsa Juliana Shea, nasza specjalistka ds. promocji zdrowia opowiada o swojej pracy w Ukrainie: „móc powiedzieć «żyję» to najniżej zawieszona poprzeczka, a jednocześnie największe osiągnięcie”. Ukraina, 2025
© Mariia Nahorna
Katsa Juliana Shea, nasza specjalistka ds. promocji zdrowia opowiada o swojej pracy w Ukrainie: „móc powiedzieć «żyję» to najniżej zawieszona poprzeczka, a jednocześnie największe osiągnięcie”. Ukraina, 2025

Ukraina: absurdy wojny oczami naszej pracowniczki

W czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny nasza specjalistka ds. promocji zdrowia opowiada o swojej pracy w Ukrainie i o tym, jak wygląda jej codzienność: „móc powiedzieć «żyję» to najniżej zawieszona poprzeczka, a jednocześnie największe osiągnięcie”. 

Opowiada: Katsa Juliana Shea, Lekarze bez Granic

Zarządzanie zespołami promotorów zdrowia to bardzo zróżnicowana praca, praca z sensem, w której każdy dzień jest inny. W ciągu ostatnich kilku miesięcy nasze zespoły pracowały w rozmaitych projektach: przy tworzeniu nowego modelu transparentnej i regularnej oceny potrzeb z pomocą cyfrowych narzędzi mapujących; „Babuszka Newsletter” z codziennymi opowieściami z całej Ukrainy i spoza niej, który pomaga starszym kobietom z okolic linii frontu z ich poczuciem osamotnienia; oraz przy identyfikowaniu innych podmiotów i ścieżek wsparcia medycznego dla tych, którzy wcześniej stracili dostęp do opieki zdrowotnej. Promotorzy zdrowia również edukują w zakresie zdrowego snu, a z pomocą gier, łamigłówek i opowieści uczą, jak radzić sobie z nadciśnieniem, gruźlicą i opornością na antybiotyki. Te narzędzia, określane przez nas jako „Papryczki promotorskie” stanowią kreatywne sposoby na „podkręcenie” informacji dotyczących zdrowia. 

Codziennie widać horror i piękno 

Absurd wojny widać przede wszystkim w jej przeciwieństwach: w tym, jak życie toczy się dalej pośród niewiarygodnego zniszczenia. W ukraińskim duchu jest odwaga i pewność siebie, ale jednocześnie jest też żałoba, zmęczenie moich kolegów i koleżanek, ciężar historii pacjentów. Tak wiele razy każdego dnia mija się młodych mężczyzn o kulach, z brakującymi kończynami. Nie da się objąć rozumem skali i ceny tego wszystkiego. A mimo to, jakimś cudem, między tymi absurdami – alarmami, ostrzałem, złowrogo brzmiącymi dronami na niebie – ludzie wciąż chodzą do parków, dzieci się bawią, restauracje dalej są otwarte. Horror i piękno istnieją obok siebie. Nie da się inaczej, jak nieść ze sobą to napięcie, niczym mały kamyczek w kieszeni, przez cały dzień, codziennie, próbując zrozumieć, jak to w ogóle jest możliwe i jakim cudem to wszystko ze sobą współistnieje. 

Te sprzeczności nie żyją w próżni, ale przejawiają się w prawdziwej ludzkiej krzywdzie. Ostatniego lata ponad 300 dronów i kilkadziesiąt pocisków dalekiego zasięgu zostało w ciągu jednej nocy wystrzelonych w kierunku Kijowa. Rakiety i bezzałogowe statki powietrzne (BSP) uderzyły w budynki mieszkalne, szpitale, pojazdy transportu publicznego, szkoły i przedszkola. Zgodnie z danymi Misji Obserwacyjnej ONZ ds. Praw Człowieka w Ukrainie tylko w lipcu 2025 roku 286 cywilów zostało zabitych, a 1388 zostało rannych – był to najkrwawszy atak od maja 2022 roku. 

Każdy inaczej odczuwa skutki tej wojny 

Mimo to skutki wojny są nierówne, przeżywane z perspektywy różnych istnień. Szczerze mówiąc też je odczuwam, ale nie w tym samym stopniu jak moi przyjaciele i koledzy w Ukrainie. Jestem tu, pod tym samym niebem, słyszę te same odgłosy wybuchów, widzę te same trzęsące się w oknach szyby. Odczuwam trochę adrenaliny i trochę zmęczenia. Ale to nie mój brat walczy na linii frontu, nie mój dom leży w gruzach, nie moja wioska, dzieciństwo, wspomnienia i rodzinne skarby zostały wymazane z powierzchni ziemi. To nie o moją historię i kulturę toczy się walka.  

W efekcie mam ciągłe poczucie rozdwojenia – z jednej strony przechodzę przez to wszystko razem z nimi, piję rano te same cztery kubki kawy po spotkaniach z pacjentami, a z drugiej strony jest pewnego rodzaju bariera między ich żałobą a moją, ryzykiem, które podejmują oni, a które podejmuję ja. To wszystko sprawia, że czuję się częścią tych doświadczeń, a jednocześnie jestem bardzo poza nimi – jakbym była świadkiem czyjejś tragedii tylko jako przechodzień, nigdy nie przeżywając w pełni bólu albo pokłosia tej wojny.  

Większość ataków dzieje się w nocy 

Jedną z przestrzeni, w której ta tragedia przechodzi w statystykę, jest liczenie nocy, alarmów i eksplozji. Od początku pełnoskalowej inwazji 24 lutego 2022 roku do końca sierpnia 2025 w Ukrainie zarejestrowano ponad 64000 alarmów lotniczych, z czego według danych air-alarms.in.ua 44685 wywołanych było ostrzałem artyleryjskim. Większość ataków miała miejsce wczesnym rankiem, między 1:00 w nocy a 5:00 nad ranem, kiedy ludzie są najbardziej bezbronni, zmęczeni, śpiący i zdezorientowani.  

Ostrzały są jednocześnie przerażające i dziwnie banalne. W nocy nie ma odpoczynku przy złowrogim szumie BSP i głośnych eksplozjach, które wyrywają cię ze snu, nie wspominając o telefonie, na którym co kilka minut pojawiają się kolejne powiadomienia o alarmie lotniczym albo wskazówkach bezpieczeństwa. A mimo to następnego dnia następuje osobliwy powrót do formy, prawie jak opór przebrany w rutynę. Kiedy idziesz do pracy następnego ranka, każda mijana osoba jest tak samo zmęczona, widać to po twarzach. Czujesz pewnego rodzaju solidarność ze wszystkimi, wiedząc, że żadne z was nie przespało ostatniej nocy z tego samego powodu. A kiedy spotykasz swoich ukraińskich kolegów i koleżanki i pytasz, jak się mają, często w odpowiedzi słyszysz: „żyję”. I nie mówią tego ironicznie albo z dramatyzmem – tak po prostu wygląda szczera, statystyczna prawda w tej sytuacji. Nagle zdajesz sobie sprawę, że to „żyję” to jednocześnie minimum i maksimum, najniżej zawieszona poprzeczka, a przy tym największe możliwe osiągnięcie dla każdej osoby, która przebywa teraz w Ukrainie. 

Starsi ludzie żyją w ekstremalnych warunkach 

Te doświadczenia odzwierciedlają szerszą rzeczywistość, w której żyje tu wiele ludzi. Linia frontu w Ukrainie zmienia się gwałtownie – ostatnio jednej nocy przesunęła się o 10 km. W związku z tym zauważyliśmy napływ osób, które przybyły do centrów ewakuacyjnych w pewnej odległości od linii frontu. Między setkami łóżek, ustawionych jedno przy drugim na starej szkolnej sali gimnastycznej, widać tak wiele starszych par w wieku 80 albo 90 lat, siedzących spokojnie w słabym świetle, zmuszonych do spędzenia ostatnich lat życia w tak ekstremalnych warunkach. Niedawno rozmawiałam z mężczyzną, który przeszedł wiele kilometrów, żeby dotrzeć do centrum ewakuacyjnego z dwoma psami i dwoma kotami. Podczas rozmowy stał, a psy spały u jego stóp. Jeden z kotów nie miał połowy pyszczka. „Te zwierzaki uratowały mi życie” opowiada nam. „Nad moją głową latały drony, ale nie atakowały mnie, bo było widać, że są ze mną zwierzęta”. 

Faktem jest, że istnieje wiele historii, które mogłyby rozerwać ci serce w spokojniejszych momentach dnia, kiedy pozwolisz sobie na ich pełne przeżywanie – ale czasem to właśnie te zdradliwe, zwykłe chwile najbardziej cię uderzają, te, które wydają się nieznaczące, dopóki nie zdasz sobie sprawy, że niosą ciężar wszystkiego.  

Być przy nadziei

Jednego popołudnia, kiedy wychodziłam z mieszkania, spojrzałam w górę i zobaczyłam moich sąsiadów, taką młodą i niesamowicie uroczą parę, stojących w oknie. Pomachałam im, a mężczyzna gestem kazał mi zaczekać. Na chwilę zniknął, po czym pojawił się z malutkim noworodkiem. Podniósł niemowlę do okna, żebym mogła je zobaczyć, promieniejąc nieukrywaną dumą. Odwzajemniłam uśmiech. Ten obraz utrwalił mi się w pamięci: rodzina żyjąca pod krążącymi nad głowami dronami, tak bardzo zasługująca na spokój. To tylko jeden z nielicznych małych cudów, które wciąż mają miejsce. Przyjaciel powiedział mi, że ukraińskie wyrażenie „бути у надії”, używane w odniesieniu do kobiety w ciąży, dosłownie oznacza „być przy nadziei”. I z pewnością ta nadzieja, ta inwestycja w przyszłość, jest siłą, która pozwala im iść naprzód. 

Katsa Juliana Shea dołączyła do Lekarzy bez Granic w styczniu 2022 roku i od tamtej pory pracowała w Sudanie Południowym, Bangladeszu i na Haiti. Katsa na co dzień przebywa w biurze koordynacyjnym w Kijowie, ale pracuje też w projektach Lekarzy bez Granic w obwodach dniepropietrowskim, czerkaskim, donieckim, mikołajowskim i chersońskim. Katsa zarządza trzema zespołami promotorów zdrowia w trzech różnych regionach. Promotorzy zdrowia stanowią łącznik między medycznymi zespołami Lekarzy bez Granic a społecznością danego obszaru. Są oni dosłownie na miejscu, spotykając się z przedstawicielami społeczności i lokalnym personelem medycznym. Wspierają tych, którym pomagamy, pytając ich o ocenę naszych działań i zapoznając się z ich historiami życiowymi oraz przekazując dane i relacje z pierwszej ręki do kształtowania programów Lekarzy bez Granic. Promotorzy zdrowia są pośrednikami między naszymi zespołami a osobami, które potrzebują pomocy. Podkreślają oni potrzebę dostosowania się, słuchania i budowania zaufania społeczności.

News

7 marca 2026 roku uruchomiliśmy dodatkowe kliniki mobilne w Bejrucie i regionie Bekaa, aby zapewnić wsparcie osobom wewnętrznie przesiedlonym. Liban, 2026
iran

Eskalacja działań wojennych na Bliskim Wschodzie

Read more
Od 1 lutego zespoły Lekarzy bez Granic docierają do ludzi w północnej Gazie z pomoca medyczną poprzez kliniki mobilne. Strefa Gazy, luty 2025
Palestyna

Strefa Gazy: będziemy nieść pomoc tak długo, jak to możliwe

Read more
„Nawet po tylu latach mogłabym przejść się moją ulicą z zamkniętymi oczami” — opowiada Yuliia Murashkina. Już dwa razy zmuszona była zostawić dotychczasowe życie za sobą z powodu wojny. Za pierwszym razem, w 2014 roku, ona i jej rodzina opuścili Faszczówkę w obwodzie ługańskim. Przenieśli się do miasta Kreminna, ale po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji rosyjskiej w 2022 roku musieli ponownie uciekać. Ukraina, 2026
ukraina

Cztery lata pełnoskalowej wojny w Ukrainie

Read more
Nayef Al Homaini, psycholog Lekarzy bez Granic, podczas indywidualnej sesji z Abdelem Karimem, pacjentem cierpiącym na zaburzenia psychiczne, który od ponad 2 lat jest leczony i objęty opieką psychologiczną w przychodni Lekarzy bez Granic w mieście Hajjah. Co miesiąc odwiedza klinikę, aby kontynuować leczenie. Jemen, 2024 rok

Pracuj z nami w terenie: webinar dla psychiatrów już 10 lutego! 

Read more
Trzy dni po wejściu w życie zawieszenia broni mężczyźni usuwają gruzy wewnątrz szpitala Emiratów w Rafah. Po 15 miesiącach wojny prowadzonej przez Izrael w Strefie Gazy osoby zmuszone do ucieczki próbują wrócić do domów i odbudować Rafah, które zostało obrócone w ruinę. Palestyna, styczeń 2025
Palestyna

Rejestracja personelu a kontynuacja opieki zdrowotnej w Strefie Gazy [OŚWIADCZENIE]

Read more
Namiot rozstawiony przez służby ratunkowe w Kijowie. W tego typu namiotach ludzie mogą znaleźć schronienie, dostać ciepłe napoje, czy też naładować telefon w czasie ekstremalnych mrozów. Ukraina, 2026 rok.
ukraina

Przetrwać zimę w Ukrainie: ciągłe ataki rosyjskich sił zbrojnych na infrastrukturę energetyczną 

Read more
Nyawich Dabuol trzyma swoją córkę, Nyamal Kuol, na oddziale intensywnej terapii noworodkowej w szpitalu Ulang. Sudan Południowy, 2025
Sudan Południowy

Sudan Południowy: luki w opiece zdrowotnej zagrażają życiu w obliczu narastającej przemocy [RAPORT]

Read more
Zdjęcie archiwalne. Republika Środkowoafrykańska, 2020
Etiopia

Etiopia: Lekarze bez Granic publikują wewnętrzne ustalenia na temat zabójstwa trzech pracowników

Read more
Nour stoi w gabinecie do konsultacji niedożywienia w naszym podstawowym ośrodku zdrowotnym Attar w Chan Junus. Placówka jest przytłoczona liczbą matek i dzieci czekających na kontrolę, ponieważ wśród przesiedlonych osób wiele kobiet i dzieci ma zdiagnozowane niedożywienie. Strefa Gazy, 2025
Palestyna

Ryzyko zawieszenia rejestracji dla organizacji w Gazie [OŚWIADCZENIE]

Read more
Mężczyzna odchodzi z pakunkami wśród chaosu w punkcie dystrybucji prowadzonej przez tzw. Gaza Humanitarian Foundation w Netzarim. Palestyńczycy ryzykują życie, aby dostać odrobinę jedzenia z tych punktów, zlokalizowanych w strefach pod kontrolą izraelskiego wojska i „zabezpieczanych” przez uzbrojonych prywatnych kontraktorów z USA. Palestyna, lipiec 2025

2025 w zdjęciach

Read more

Srebrenica – trzydzieści lat później 

Read more
Nour stoi w gabinecie do konsultacji niedożywienia w naszym podstawowym ośrodku zdrowotnym Attar w Chan Junus. Placówka jest przytłoczona liczbą matek i dzieci czekających na kontrolę, ponieważ wśród przesiedlonych osób wiele kobiet i dzieci ma zdiagnozowane niedożywienie. Strefa Gazy, 2025
Palestyna

Strefa Gazy: izraelskie przepisy zagrażają działalności organizacji [OŚWIADCZENIE]

Read more
Wewnątrz Szpitala Klinicznego Al-Dżunajna, wspieranego przez Lekarzy bez Granic. Sudan, 2025
czad

Próbując przetrwać jutro. Fotoreportaż z Sudanu i Czadu

Read more
Pacjenci w szpitalu w Masisi dochodzą do siebie po operacjach. Demokratyczna Republika Konga, 2025
Demokratyczna Republika Konga

Przemoc w Demokratycznej Republice Konga [wystąpienie ONZ]

Read more
Omar siedzi ze swoim tatą, Mohammadem Al Hawajri, na placu zabaw w szpitalu chirurgii rekonstrukcyjnej Lekarzy bez Granic w Ammanie. Jordania, 2025
jordania

Strefa Gazy: ewakuacja medyczna 5-letniego Omara

Read more
„Tym, co dał mi klub, była miłość. Miłości, którą mi okazali, próżno byłoby szukać u innych osób” (M., 20 lat). Demokratyczna Republika Kongo, 2025 rok.
Demokratyczna Republika Konga

DRK: „Linie życia”. Historie młodych ludzi żyjących z HIV

Read more